post poniekąd urodzinowy

Po ostatnim obejrzeniu w tv operacji plastycznych ( tak!, włączyłam sprzęt, który kurz tylko zbiera ) podbudowłam się. Pani wraz ze swymi klientami???- podobno fryzjerka, czule żegnała znienawidzony biust, kolejna ekponowała swe krocze zwąc je zasuszona śliwką....  następna ( po relacji lekarza sądząc miała zamiast operacji zderzenie z tirem ) nos sobie poprawiała . Jednej coś wyłupali, drugiej powycinali , trzeciej powszczepiali.Jak dobrze,że aż tak mi się w d... nie poprzewracało i nie mam takich dylematów. Grawitacja jakoś krąży nadal wokół mnie, ale na razie nie upomina się o me członki, siedzenie nie osiąga kontu wklęsłego, a łapki niby kurze oczu mych nadal nie obejmują. Czyli młoda i piękna, jak zawsze :).
Cóż ,że gościom powinnam okulary przeciwsłoneczne rozdawać ( od takiej ilości świeczek na torcie oślepnąć można ). Nie martwi mnie fakt, iż jestem tylko niewiele młodsza pod węgla. Karmię swój cellulit ciachem i kota na nogach zapuszczam.
Pierworodny mój skórę zmienia ( na razie na uszach ) po kąpielach słonecznych, mi też  porządny peeling chyba by się przydał w celach wygładzenia, wypięknienia. Ale czy w tym wieku coś się chce?
Jako,  iż dzikiego tłumu gości nie przewiduję imprezy nie będzie :))). Nie planuje hucznie świętować upływającego czasu, choć paradoksalnie czyje się młodziej i atrakcyjniej niz 20 lat temu ( ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi ,co się ma ). Czasu nie cofnę, latek przybyło ,a ja chyba nigdy nie zpoważnieję, ale gdyby przyszło mi kiedyś go głowy stać się nadobną matroną oficjalnie poproszę o kubeł zimnej wody w postaci terapii butapirazolem tudzież piąchopiryną.
Tym optymistycznym akcentem zamykam rozdział 35y i rozpoczynam nowy :))))

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Boska jesteś czytam twoje posty jak Anie z zielonego wzgórza a te twoje la ta to nic strasznego wiesz ilu na świecie jest ludzi starszych od ciebie;))

    OdpowiedzUsuń
  2. taaak, stara, brzydka, pomarszczona, niedługo zacznę formalinę magazynować do kąpieli konserwujących ;)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.