pomóżmy wojtusiowi

Ma na imię Wojtuś. Urodził się 03 maca 2013 roku.
Został porzucony w szpitalu, wpis : brak rodziców. 
Nasze drogi zeszły się przypadkiem...spojrzałam na niego i wiedziałam,że kocham go całym sercem. Kocham jego długie rzęsy i wielkie,mądre oczyska.
Nie stać mnie na adopcję,tym bardziej dziecka chorego,ale uczynię wszystko,by życie tego Promyka
było łatwiejsze,a przede wszystkim przyjemniejsze.
Wojtuś jest uroczy,jedyny i niepowtarzalny.  Od urodzenia ciężko doświadczony przez życie. Cierpi na : - wodogłowie - końska szpotawa obu nóżek (nóżki ponoć do uratowania ) - rozszczep kręgosłupa - jest cewnikowany
Potrzebne są :
Ubranka pampersy zabawki a przede wszystkim  pieniądze na rehabilitację, by  Wojtuś miał szansę na w miarę normalne życie !
Wojtuś przebywa w Domu Pomoc społecznej dla dzieci
ul. Św.Rocha 13
61-142 Poznań
Konto BZ WBK S.A. 3 oddział w Poznaniu
38 1090 1359 0000 0000 3501 8430
z dopiskiem  Rehabilitacja dla Wojtusia Liczy się każda złotówka !
5 zł to dwa pączki ,a dla wojtusia nadzieja, pomóżmy
                                                      więcej znajdziecie tu

 niestereotypowa-matka.blogspot.com/p/blog-page_3.html

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. To wspaniale że chcesz pomóc Wojtusiowi. Nie chciałabym oceniać jego rodziców, ale na usta cisną mi się same niecenzuralne słowa. Jeżeli pozwolisz napisze o Wojtusiu na swoim blogu im więcej osób będzie wiedzieć tym większa pomoc dla niego spłynie (mam nadzieję).
    P.S link który podałaś niestety nie działa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://niestereotypowa-matka.blogspot.com/p/blog-page_3.html


      dziękuję za Waszą pomoc !!!

      Usuń
    2. link już działa , jasne kopiuj , rozpowszechniaj , im więcej osób przeczytam , tym większy odzew będzie

      Usuń
    3. nie można pisać za go nie chciała, porzuciła i nie kochała, tego nie wiemy czy t prawda. różnie się w życiu układa. nie chciałabym tak o sobie przecztać, jak to by nie była prawda. może właśnie ze gi kochała, tak pomyślmy. nikt nie zrozumie tych rodziców, jak ma zdrowe dzieci. to moje zdanie, dzięki za zrozumienie choć u niektórych osób, którzy podzielają mój wpis. nie wiem, jak bym się zachowała. Bozia dała mi zdrowe dzieci.

      Usuń
  2. Jeśli pozwolisz mi na komentarz. Nie oceniajmy ludzi w tak trudnych sytuacjach, bo kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci przysłowiowy kamień. Myślę, że to dla każdego człowieka to sytuacja trudna by była. Nie wiemy, jak sami byśmy się zachowali przy takiej diagnozie, to szok dowiedzieć się, że upragnione dziecko jest chore i nuś dalej taką ciążę. Psychika wysiada. Nie wiemy, dopóki sami nie znajdziemy się w takiej sytuacji. Nie każdy ma taką siłe w sobie. A poza tym nie wiadomo tak na prawdę, jaka sytuacja była w tej rodzinie, może nie mogła liczyć na pomoc z żadnej strony, kto wie może miałą trudne dzieciństwo? Tegi nie wiadomo. została może z tym wszystki całkowicie sama. Nie każdy jest wstanie się poświęcić, a może to nie była pierwsza ciąża która się nie powiodła, może była bezrobotna nie miałą warunków. Tego się nigdy nie dowiemy. Jeśli mogę coś jeszcze, lepsza byłaby adopcja, choć pieniądze od państwa jako zastępcza się na pewno przydadzą na rehabilitację. Życie sporo kosztuje przy zdrowym dziecku, a przy chortm, to ogromne koszty? Czemu takich pieniędzy nie dostają rodziny biologiczne, nie byłoby porzuceń, dzieciobójst, jak się o tym słyszy. to opieka 24h, rezygnacja z życia zawodoweo, życie w skrajnej biedzie, marny zasiłek opiekuńczy tylko. rodziny pozostawione sobie same. chyba że do telewizji póść.zawsze są dwie strony medalu pamiętajmy. dzięki za możliwość wypowiedzi zdrówko dla chłopca, 1 procent już leci...

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.