pewna prawidłowość

Pogoda zwyczajnie zadrwiła ze mnie, gdy wyjeżdżając z domu w szortach i koszulce ze spakowanym przyspieszaczem do opalania na miejscu zastałam chmury, deszcz i burzę. Z racji uwięzienia w dwupokojowym mieszkanku w blokowisku uciekłam na zakupy ( taka przypadłość po przyjechaniu do miasta - śmieją się już ze mnie ,że nam wieś zaorali ,a po papier dowcipny do metropolii wyruszam ). Obkupiona w srajtaśmę, pieluchy, chusteczki i kwiatek ( tak jakoś w zakupy mi się wkomponował ) wróciłam. W domu babci zastałam melkę wcinającą wraz z sunią psią karmę. ( 5 dorosłych osób w domu i podobno wszyscy jej pilnowali ). Dziecię zagłodzone postanowiło samo zadbać o siebie ( jakoś dzieciaki tak szybko dorastają i stają się samodzielne). Smakiem chrupek zachwycona raczej nie była sądząc po minie i płaczu ,gdy owy psi przysmak został przez jej zębiska rozgryziony. Abby poprawić walory smakowe pożywienia, które raczej dziecku jest potrzebne do rozwoju podałam jej deserek zakupiony po najmniejszej linii oporu . Matka czytać raczej lubi,ale etykietę tylko obejrzała . Owoce z jogurtem nie są daniem ,które dobrze wpływa na malutki brzuszek .
  Na szczęście słonce przyszło z pomocą i zachęciło do spacerku. Dziecię jakby wiedząc ,ze matczyna daleko od domu, ma ze sobą tylko body i sukienkę na upał na zmianę, urzygało się od góry do dołu, wózek również racząc obfitym pawiem ( tak, ten jogurt w deserku ).

Działka zachęciła maluszka do ganiania suni po trawniku ( o dziwo po deszczu trawa była sucha i spodenek nie dało się już bardziej ubrudzić ). Jednak melci usilnie próbowała choć trochę wysmolić się bardziej arbuzem.





Jako, że arbuz należy do raczej wodnistych pożywień, całkowicie przemoczone ubranko zostało sprytnie zastąpione spodniami ciut przy dużymi spodniami kuzyna i kurteczką z przypadku.







Żeby nie było za słodko korek w kołbieli opóźnił nasz powrót do domu. Poopalam się w innym terminie ,a teraz czas pokatować pralkę :)

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. I tak to z weekendami jest ... człowiek sobie zaplanuje jedno, a wyjdzie ... no miłego prania życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale to u nas standard,jadę na wypoczynek a tam deszcz :(

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.