jak ręką odjął

czwartek, 6 czerwca 2013
Dzieci miewają dziwne przypadłości. Paluszek i główka, osławiony brzuszek ...
Odbieram ze szkoły gabę ( dostrzegam pierwsze objawy wściekłych krów - trza było zaszczepić na wścieklizne !!! )
- maaaaaaaaaamooooooooo !!!!! możemy zabrać agateeeeeeeę ?
- nie
-maaaaaaaaamoooooooooo !!!
- nie mam inne plany na dziś, ciasto muszę na jutro zrobić
-uhyyy ( foch w postaci założenia/zaplecenia rąk )
idziemy...
-auuu!, auuu!, auuu! ( nie nie mijamy sfory psów) , auuu!, auu!, auuu! boooliiii! kolanko !!! auuu! , auuu! ....
mija 10 min .....
- czy boli cie dlatego, że koleżanka z nami nie poszła ?
-tak, jej mama zawiozła by mnie autem, a siostra robi pyszne ciasteczka
( gładko poszło, niby młoda chciała ściągnąć ją do nas,a teraz okazuje się ,że sama chciała jechać do niej )
- trudno, jutro nie pójdziesz do szkoły, jak boli cię kolanko ( jutro dzień mamy i taty w szkole )
-a mogę założyć najpiękniejszą sukienkę ? ( juę boję się na samą myśl o jutrzejszych wyborach odzienia )
-tak
- już mnie nie boli
cudowne ozdrowienie, zaczynam się czuć bosko ;)

0 komentarze

Prześlij komentarz

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.