bardzo smutny wpis

czwartek, 27 czerwca 2013
Minął rok...
Gaba chodziła do swojej małej kulki w odwiedziny, nazwała ją Czarna. Kiedy mama kocica odstawiła ją od cyca, przyszła do nas. Mała, wypłoszona ( wśród braci musiała walczyć o dostęp do miski ),czarna kuleczka sierści z wielkimi oczami. Psociła, zaczepiała, spała z dziećmi. Mogły zrobić z nią wszystko. Ciąganie za uszy czy ogon, nie stanowiły dla czatrnej problemu. Odsunęła się dalej, gdy za mocno jej dokuczały ( chyba nawet to lubiła, bo sama w dziecięce łapki się pchała ). Roczna, dorosła koteczka spoważniała, mniej psociła.
Minął rok od kiedy z nami zamieszkała, miały być mini urodziny z kocim tortem, baloniki i zabawa. Pierwszy śnieg był dla Czarnej szokiem, skakała jak zając próbując nie chłodzić łapek. Wiosną zaczęła poznawać otoczenie. Ganiała ptaki, kilka razy skąpała się w stawie próbując nieudolnie polować na ryby :). Noce spędzała poza domem na włóczęgach.
Dziś nie wróciła. Nie wróci już do nas. Zginęła obok domu pod kołami auta. Już nie pomruczy wieczorem przy ramieniu, nie pomizia się o nogę gdy usłyszy otwieraną lodówkę, nie zaśnie w wózki ni w kojcu....
Jak mamy o ty powiedzieć Gabi? Jak powiedzieć dziecku, że jej ukochane zwierzątko, członek naszej rodziny odszedł? Znów przyjdzie kłamać.
Szczęścia jakoś do zwierząt nie mamy. Szynszyle zaginęły, króliki również ( potem okazało się, ,że pies sąsiada napadał na nasze pupile i je rozszarpywał. Kicia była rok ...
Przykro nam, tak bardzo przykro...





photo

4 komentarze

  1. smutne,nam zdechł pies...był z nami kilka miesięcy,poszedł do buldożkowego nieba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Smutno bardzo, ci ezka to rozmowa... u nas też niebo krewetkowe było

    OdpowiedzUsuń
  3. smutne, ale nie okłamuj córci. Powiedz jej prawdę, pozwól popłakać nad losem ukochanego kotka, popłaczcie razem. Wytłumacz co się stało. Szczerość w takich sytuacjach jest najlepszym rozwiązaniem - nie zwlekaj z tym. Nie uchronisz jej przed całym złem tego świata i nie powinnaś nawet próbować.

    OdpowiedzUsuń
  4. tylko w nocy wyjeżdżamy nad morze, nie chce jej psuć wyjazdu, po powrocie gaba jedzie z dziadkami w góry - im by cały wyjazd płakała, kiedy mam jej powiedzieć ? kicia ostatnio była kotem podwórkowo - domowym i gaba ma tak przez mnie czas zorganizowany ,że jeszcze nie zauważyła braku czarnej , perfidnie podmieniam miseczki z jedzeniem :(

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.