wyglądam na menela ?

Dwuminutowa decyzja -jedziemy do warki , my na lody, m . zmienia opony ( chyba już śniegu jednak nie będzie ...) . Rozstajemy  się na rondzie , spacerkiem podążając ku dobrze nam znanej lodziarni .
Walcząc z wózkiem przedzieramy się przez wyrwaną " dosłownie " ulicę -jakiś generalny remont . Nagle : nie mam telefonu !!! Jak skontaktować się z m.( jest gdzieś na drugim końcu miasta ,ale dokładnie gdzie ?
Idę do koleżanki do kwiaciarni ( jedyna znana mi osoba tam ) - zamknięte - dziś do 13ej , przepraszam .Q....!!!! Wchodzę do ogrodniczego i grzecznie pytam o możliwość skorzystania z tel . W odpowiedzi słyszę NIE!!! Dziękuję, do widzenia .
Najwidoczniej matka z dwójką dzieci wygląda podejrzanie . Fakt,może nie byłam najlepiej ubrana , zwykłe szorty i koszulka , ale córcie  w sukienuniach powinny wzbudzać sympatię . Nie wzbudziły . Warknęła na mnie babka ,jak na jakąś przybłędę .
Na szczęście pani w sklepie z pieczywem była sympatyczniejsza i powiadomiliśmy tatunia ,gdzie czekamy .


Podziękowania dla pani , której bezinteresowna pomoc nie zrzuciła czapki z głowy .

CONVERSATION

1 komentarze:

  1. I zdarzają sie stołki i taborety, czasem pufy też się znajdą, a jedna jedyna osoba która uratuje dupsko to zawsze ta obca :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.