wojna wózkowa

środa, 1 maja 2013
                      Moja cierpliwość ma pewne granice .Ogłaszam stan wojny  !!!

Obserwując otaczającą mnie rzeczywistość dochodzę do wniosku ,że matka z dzieckiem w wózku jest traktowana przez większość społeczeństwa ,jak piąte koło u wozu ,a reszta jej po prostu stara się nie zauważać . Chamstwo na drodze , czy podjazdach jest chlebem powszednim matki wózek pchającej .

Szanowny panie kierowco , chodnik ,jak sama nazwa wskazuje powinien do czego służyć ???? Wydedukuj sobie inteligentna istoto .Nagminne zastawianie całej szerokości chodnika autem, mając dwa wolne parkingi do dyspozycji może tylko półgłówek  lub cham , a że raczej 3/4 gminy nie jest po lobotomii ...
Nie popuszczam wymagam od kierowcy opuszczenia chodnika , nie schodzę z dzieckiem na ulicę !

Kolejną świetną historią są podjazdy przy schodach np.do ośrodka zdrowia . Jest tam bardzo funkcjonalny stojak na rowery , ale część osób z uporem maniaka stawia swoje jednoślady na podjeździe . Regularnie ( przy trojce dzieci często bywam u lekarza ) przenoszę rowery na środek schodów i z kulturalnym wrzaskiem wpadam do ośrodka prosząc o usuniecie zawalidrogi ( nikt jeszcze nie miał odwagi przyznać się do swojego roweru - dziwnym trafem zawsze ten ze środka jest niczyj ).

Nie dość ,ze mamy dziury w jezdni takie ,że całe auto z przyczepą w nie wpada i strach chodnikiem po deszczu przejść  , to jeszcze tenże chodnik bywa niedostępny . A podjazdy ? Przecież powszechnie wiadomo ,że każdy inwalida odstawi swój wózek i wczołga sie po schodach , by rowerek mógł opierać się o barierkę .

Głupota, bezmyślność i wygoda .

Mówię temu stanowcze NIE!!!

Drogie mamusie pomóżcie w walce , nie dajmy się ignorować . My też mamy prawo uczęszczać po drogach publicznych z zachowanie komfortu i bezpieczeństwa.



4 komentarze

  1. dzisiaj znów na wcześniej wspomnianym podjeździe starsza pani ustawiła rower, poprosiłam ją o przestawienie na miejsce dla rowerów , ona tylko na chwilę , ja tez i zaraz wyjeżdżam , podniosła larmo , więc stanowczo poprosiłam ją o trochę kultury , ludzie ... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh, u mnie z uporem maniaka jakiś idiota w Seacie parkuje NA ŚRODKU chodnika. Nawet jeśli wokół ma mnóstwo miejsc parkingowych-to i tak zajmuje chodnik.Przechodzień nie da rady przejść, nie mówiąc już o wózku...albo można omijać trawą albo ulicą. Już od jakiegoś czasu noszę się zamiarem przyklejenia mu tak zwanego karnego kuta*a :P

    OdpowiedzUsuń
  3. też o tym myślałam ,ale jak na rower???

    OdpowiedzUsuń
  4. Na chodnikach koło jezdni u nas podobna sytuacja... Wiesz, wydarzyło mi się jakiś czas temu, że baba patrząc mi w oczy zaparkowała na pasach na przejściu dla pieszych, gdzie z wózkiem, wiesz takim wielkim na trzech kołach przechodziłam właśnie. Pewnie, że się nie dawajmy...zwracajmy uwagę, nawet jeśli jedna osoba zrozumie to będzie ok.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.