SPORT SĄDZIEDZKI

sobota, 11 maja 2013
           

       Jako praworządni - eko mieszkańcy segregujemy śmieci (przynajmniej znaczna część z nas). Owe odpady dumnie prezentujące się pod każdym ogrodzeniem w dni wybrane podzielone są na kontenery , czarne i Żółte worki . Nie było by w tym nic dziwnego ( ot odbiór śmieci , ja wszędzie), ale u nas są to wręcz odbiory rytualne . Średnio dwa razy w miesiącu wraz z sąsiadem (jakoś tak wcześnie przyjeżdża śmieciara) biegniemy za panami śmieciarzami ciągnąć z hukiem kontenery  na kółkach (bo przecież wystawienie ich dzień wcześniej nikomu do głowy nie przyjdzie). Hałas robimy przy tym nieziemski .


       Drobna prezentacja : Wybiegam z podwórka ciągnąc kontenerek , dogania mnie sąsiad i razem gonimy śmieciarę - często jeszcze w szlafrokach . Taki sport sąsiedzki .

        Dziś goniłam panów śmieciarzy ,bo worków na wymianę nie zostawili na bramie, dopadłam ich na końcu ulicy - jak się później okazało zostawili ,a teść je przechwycili już schował - pan śmieciarz patrzył na mnie dziwnie ,ale dał kolejnych siedem sztuk. Zgadnijcie kto był tuż za mną ??? Mój sąsiad, tym razem autem śmieci dowiózł, bo by ich chłopina nie dogonił :))))

Ruch na świeżym powietrzu to w sumie zdrowie, a my się ostro nabiegamy :)

                                                

0 komentarze

Prześlij komentarz

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.