mała niezależność

czwartek, 23 maja 2013
Melci nauczyła się przemieszczać na kolanach ( nie odkryłam czemu nazywa się to raczkowanie ,a nie pieskowanie ? ) . Zasuwa to na czterech , oglądając się za siebie co chwilę ,żeby sprawdzić , czy widzę , chwalę i czy będę goniła. Pisk radości ,gdy tylko uda się coś zdobyć ( kocia miska wraz z zawartością okazała się być bardzo łakomym kąskiem :). Wczorajsza akcja zabezpieczania domu okazało się być szyfrem do złamania . Co z tego ,że kable w listwy wpuszczone , skoro wtyczki łatwo z gniazd wyjąć i wpakować do pyszczka ? Kreatywność takiego malucha jest zdumiewająca .Najlepszą zabawką jest butelka z wodą, gryzakiem kable wszelkie , podstawa lampki służy do całowania, a kryjówka przed mamą to najdalej schowane pod stołem krzesło... Każda rzecz zwisająca np.pasek od torebki zostaje ściągnięta do parteru . Tak oto Melci poznaje dom :)

photo

2 komentarze

  1. A dopiero co nauczyła się podnosić główkę...ten czas oszalał...

    OdpowiedzUsuń
  2. a juz zwiewa,zaraz randkować zacznie ;)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.