tata w pracy , czyli polityka pro rodzinna

Od dni kilku moje nędzne ja włóczy sie smętnie między kołdrą ,a kołdrą . Temperatura spada na mnie ,jak grom z jasnego nieba powalając mnie do łóżka na kolejne godziny . Oczywiście w tym czasie melci dostaje smarkotoku , który trzeba bez przerwy wycierać , w wyniku czego nie mam nawet znikomej szansy przespać się. Dla większej atrakcji malutka dostała wysokiej goraczki ,a katar jakby sie jeszcze nasilił ( nie wiem ,jak to możliwe - cieknie nieprzerwanie ). Przy usilnych próbach zbijania gorączki trzeba ją nosić , spać dziecienie może ,bo smarki ja zalewją ,a na ręku nie zasnie :(
Poprosiłam ,żeby pan m. wziął dwa dni opieki na dziecko ( przysługujące mu jak psu miska ) , bo nie jestem w stanie sobie poradzić . Co powiedział mu kierownik ? NIe ma takiej mozliwości !!! A jak weźmie zwolnienie to ( cytuję ) " bedziesz miał przy wypłacie po dupie " . Pro rodzinna polityka wszedzie . Pytam : jak żyć , jak żyć ?

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.