nieszczęcia chodzą parami

Jak powszechnie wiadomo wszystkie nieszczęścia chadzają parami , a plagi egipskie spadają hurtem .
 Do sprzętów domowych jakoś szczęścia nigdy nie miałam . Gy zdarzy mi się kupić coś od niechcenia ,na chwilę mam to latami , przykład ? Kiedyś kupiłam mikser za jakieś30 zł , służył mi 10 lat i spaliłam go na cieście do pizzy ( mikserek  umarł z wyczerpania ) , gofrownice kupiłam za 35 zł i działa już 8 lat . Ale rzeczy kupowane ( tzw. ) dożywotnio psuja mi się na potęgę . Odkurzacz po kilkunastu naprawach gwarancyjnych został zastąpiony szczotką na kiju i sprzętem pożyczanym od teściowej ( miksera też pożyczam :) . Po kilku latach pożyczania żelazka ( chwałą  teściowej wszystko posiadającej ) zainwestowałam we własne - tefala . Jedyny paragon , który zaginął , to ten od żelazka, które popsuło się po trzech miesiącach .Szlag ! A do tanich nie należało . Kupiłam nowe ( paragon od razu wpięłam w gwarancję ) .Moje dziecię pierworodne , pomoc matce wszelka postanowiło pomóc w prasowaniu ( nie oszukujmy się - zawsze prasuje ). Pierwsze czego dokonał to spalenie mojej nowej koszuli (nawet jej na sobie nie miałam :(((( ) i żelazko do czyszczenia  swoją drogą ciekawe czy po tym incydencie jest jeszcze na gwarancji ??? .

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.