niedzielny standard

Moje dziecię dziś również mnie nie zawiodło . Jak powszechnie wiadomo , nasza dziatwa wstaje przed szósta rano , tudzież grubo przed piątą ze wskazaniem na niedzielę i święta .Tak tez było dzisiaj . Godzina 4.20 ,moja pełnia szczęścia , jak ta surykatka zagląda na mnie z łóżeczka .

 photo


Otworzyć oczy było naprawdę trudno . Deszcz dzwonił noc całą o okno nade mną , spać dziecku nie pomagał , ranek bez słońca tez nie przyniósł snu . Buuu ... Jak już gabi raczyła pospać do siódmej to melci nadrobiła :)



Na jej usprawiedliwienie  mogę powiedzieć ,że ząbkuje ( wczoraj odkryliśmy lewą dwójkę  , dlatego melci ,jak bóbr malutki skrobie zębiskami marchewę ) .

photo

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.