mieszanka wybuchowa

Miały u mnie dziś miejsce bardzo miłe odwiedziny . Przyjechały kuzynki z dzieciakami . Nie obyło się bez zabawnych ( teraz już możemy się pośmiać ) wpadek . A właściwie upadku . Kasia , która w swym dążeniu do kształtu idealnego - kuli ( co nie ujmuje jej absolutnie uroku,wręcz przeciwnie ), potknęła się i upadła tocząc się ulicą . Siostra jej kochana zamiast pomóc boroczce dostała ataku śmiechu ,a jej latorośl prosiła :
- ciociu zrób tak jeszcze raz .
Grunt to dobre serduszka . Gwar ,zamieszanie, ciasto na podłodze, obiad na kila rzutów (nie sposób takiej gromadki nakarmić na raz ), ciotki na zmianę zajmujące się najmłodszymi  i ośmioro dzieci w domu . Armagedon. Ale mimo wszystko było bardzo miło

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.