TYPOWA WIZYTA U GINEKOLOGA

        
       Każda kobieta czasem powinna zajrzeć do swoje ginekologa, chociaż by ze względów zdrowotnych. Odczułam taką potrzebę -lat temu to było ze 12-pójścia po receptę. Wpadłam, jak burza do gabinetu, świergocząc, niczym ptaszek, po co jestem, a on:

- proszę za parawan przygotować się do badania.

Nie do końca byłam na to przygotowana. Prawdę mówiąc, w ogóle nie brałam takiej opcji pod uwagę. Przecież normalny człowiek nie jest w stanie nawet pomyśleć, że idąc do lekarza, może zostać zaproszony na badanie. Miało być tak: czekam na swoją kolej, biorę receptę, zmykam. A tu klops-przegląd techniczny:(

Powłócząc nogami, udałam się za gustowny parawan i tu zaczęłam się zastanawiać: jak ja się rozbiorę ??? Oczywiście ciuchy były dobrane w najgorszej z możliwych w tym przypadku opcji . Były to spodnie i body-stringi-zamiast majtek i koszulki-środek lata. Body jednoczęściowe , beż możliwości rozpięcia . Myślę: zdejmę body-zostanę z gołą dupą i w staniku . Głupio trochę-tym bardziej że obok pielęgniarka przy biurku siedzi .
Zdjęłam spodnie i ( tu wykazałam się szczytem inteligencji i pomysłowości ) zaczęłam ciągnąć krok body przez nogę . Stojąc na jednej nodze, walczyłam z upartym odzieniem , łokciami rozpychając się o parawanik . Nagle słyszę:

- co pani tam robi ????

- biję się z myślami !!! - odpaliłam.

To nie wystarczyło. Musiałam wyjaśniłam, jak jestem ubrana. Usłyszałam obłąkańczy rechot . To nie był dobry dzień.

                                     Zakładka ROZRYWKA to może cię zainteresować.

Lubisz już mnie? Polub
                                                      

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.